Powikszanie piersi

Po raz kolejny podejmuję temat specyfików powiększających biust. Poprzednio pisałam ogólnie o preparatach powiększających, dziś skupię się na kremach. Dodam tylko, że najpopularniejsze preparaty powiększające biust “chodzą parami” tzn. w zestawach dostępne są zazwyczaj i kremy i tabletki (vide: Breast Actives).
Kremy powiększające biust zawierają mniej więcej te same składniki, które spotkamy w suplementach diety. Niekwestionowanym hitem jest i w tym przypadku kozieradka pospolita, ale mazidła poprawiające wygląd biustu składają się z wielu roślinnych dodatków i każdy z nich wykazuje jakieś działanie wpływając na wygląd, kształt i rozmiar kobiecych biustów. Postanowiłam wziąć pod lupę jeden tylko krem o dość bogatym składzie. Wśród aktywnych substancji znajdziemy w nim wyciągi z pueraria mirifica, czerwonej koniczyny, kozieradki i wielu innych roślin, które działają estrogeno- i progesteronotwórczo, wpływają na poprawę gospodarki hormonami takimi jak prolaktyna czy hormon wzrostu, ale też doskonale ujędrniają i odżywiają (nawilżają, kondycjonują, wzmacniają) piersi sprawiając, że i siła ciążenia staje się dla nich mniej straszna.

Jakie składniki kremów powiększających biust warto mieć na uwadze?

O kozieradce już pisałam, pozwolę więc sobie na pominięcie tej rośliny. Podobnie jeśli chodzi o algi czy rukiew wodną. Przyjrzyjmy się nieco bardziej egzotycznym składnikom – ekstraktom ziołowym pochodzącym dosłownie z całego świata. Oto one:

Pueraria Mirifica

To roślina znana i wykorzystywana w naturalnej medycynie tajskiej. Zioło pochodzi z Tajlandii i jest jednym z najcenniejszych roślinnych źródeł fitoestrogenów. Fitoestrogeny to estrogeny pochodzenia roślinnego, podobnie do żeńskich hormonów płciowych mają one znaczący wpływ na wygląd i rozmiar piersi. W roślinie znajduje się też mnóstwo substancji z grupy izoflawonów, które wpływają pozytywnie na gruczoły płciowe kobiet i mężczyzn. W medycynie tajskiej pueraria jest wykorzystywana głównie w celu zwalczania dolegliwości towarzyszących menopauzie. Roślina pozytywnie wpływa na wygląd i kondycję skóry i włosów.

Wild yam

Polska nazwa tej roślinki – dziki pochrzyn. Roślina nie jest u nas znana, bo i pochodzi z Meksyku. To kolejne naturalne źródło fitoestrogenów oraz substancji będących prekursorami progesteronu (kolejnego niezmiernie istotnego hormonu płciowego kobiet). Co prawda Meksykanki piersi sobie pochrzynem nie powiększają, ale od setek lat wykorzystują roślinkę w celu łagodzenia dolegliwości kobiecych i oczywiście w ramach zwalczania problemów okołomenopauzalnych. Oprócz tego, że pochrzyn wpływa na gospodarkę hormonalną, jest też naturalnym lekiem na problemy trawienne i stany zapalne. Reguluje też pozytywnie gospodarkę cholesterolem.

Palma sabałowa czyli Saw Palmetto

To z kolei roślina występująca w Ameryce Północnej, znana i stosowana w naturalnej medycynie indiańskiej. Palma sabałowa zarządza (pozytywnie) gospodarką hormonalną kobiet i mężczyzn. Stabilizuje poziom niekorzystnie wpływających na zdrowie pochodnych hormonów płciowych (w przypadku panów chodzi głównie o pochodną testosteronu tzw. DHT). Saw Palmetto jest rośliną uznawaną za naturalny afrodyzjak. Dobrze wpływa na cerę – stosuje się ją w preparatach antytrądzikowych.

Czerwona koniczyna

Znana od dawna, stała się z dnia na dzień prawdziwym hitem kosmetycznym i suplementacyjnym, bowiem okazało się, że to jedno z najlepszych roślinnych źródeł izoflawonów tj. substancji powstrzymujących procesy starzenia i wspomagających regenerację tkanek. Co ciekawe czerwona koniczyna oczyszcza też skórę i generalnie wpływa oczyszczająco na cały organizm (łącznie z płynami ustrojowymi takimi jak krew czy limfa). Izoflawony są jednocześnie fitoestrogenami – w medycynie naturalnej roślinkę wykorzystywano w ramach leczenia dolegliwości menopauzalnych (i bolesnych miesiączek), a w kremach powiększających biust jest kolejnym składnikiem ochronnym, ujędrniającym (odżywiającym) i powiększającym piersi (fitoestrogeny powiększają).
Oprócz wymienionych wyżej składników w kremach powiększających biust znajdziemy i aloes i owies zwyczajny i dodatki witaminowe, które jeszcze lepiej nawilżą i odżywią tę newralgiczną część kobiecego ciała.
Czy kremy działają? Działanie zdecydowanie zależy od składu. Oczywiście cudów spodziewać się nie należy, ale przy regularnym stosowaniu, szczególnie w połączeniu z odpowiednio dobraną suplementacją, można spodziewać się osiągnięcia dość satysfakcjonujących efektów.